Warto na sam początek powiedzieć coś o swojej osobie, przywitać się z zainteresowanymi, żeby nie odczuwali niepokoju, ot taka skromna zabawa pedagogiczna. Mam starszy już okres życia, chyba ciągnący do trumny - jesień życia (uśmiecham się). Ale nie jestem zżędliwy ani słaby, za to wręcz odwrotnie; żyję na wskroś konwenansos żywiołowo, kolorowo - podróżuję, udzielam się dziennikarsko, jestem blogerem, interesuję się tradycją, sztuką,
stoliki kawowe...
Już na wstępie napiszę, że z umeblowaniem w salonach, domach mam się zupełnie nie za pan brat. Nie jestem chłopcem, a nawet średniego wieku; w ogóle nie interesowałem się takimi tematami. O wystroju sądziłem dość konwencjonalnie, że to dla bab i w całości takie małomęskie, a jam chłop z krwi i kości. A tak się ułożyło, iż dane mi było popaść dokładnie w zagadnienie. A wszystko przez pojedynczy telefon. Byłem biedny, żyłem sam, chwytałem
meble dębowe...
Po kilku seansach traktujących o meblach, różnych stylach - wschodnich trendach, sprawy opisywane zarówno w szczególe, jak i w ogóle. Przypomnijmy, w pilotażowych odcinkach zaczepialiśmy przechodniów miast z problemami obejmującymi kupno brył, decyzji o zestawie, ustawienia w pokoju, ozdobach, włączywszy naukę o gatunkach budulca, sposobie tworzenia, ideach kreślarskich czy też bezpośrednio o tradycji Indonezji, w odniesieniu do
meble indyjskie...
Treściwie przypomnę, iż przeszło 7 dni wstecz dyskutowaliśmy o meblarstwie ogólnie. Ankietowaliśmy mieszkańców kilku miast: co sądzą, co wybierają, czy wiele słyszeli w tej materii? Nie ograniczaliśmy się wiekiem, wybieraliśmy zarówno postacie samotne jak i pary, czy też całe familie. Dzisiaj postanowiliśmy zadać pytanie dokładne, lecz wiadomo nie zaraz tam zawodowe. Odbierano je w przybliżeniu tak: czy widział/a pan/pani w swoim życiu
stoły drewniane...
Dziś, czyli w Wielką Sobotę bieżącego roku kalendarzowego udaliśmy się z mikrofonem na rynki miejskie paru rodzimych metropolii: Bydgoszczy, Poznania oraz Krakowa z pytaniem dotyczącym meblarstwa jako takiego. W pierwszej kolejności generalnie: jakie bryły posiada pan/pani w domu, dlaczego akurat te, dekoracyjne marzenie, i trochę danych od nas w formie dialogu? Co prawda nie pokusiliśmy się o przygotowanie tabeli ilustrującej punktowy podział
inne meble...
Bym nie wracał do poprzedniego odcinka naszej dziennikarskiej wycieczki poznawczej i odkrywczej zarówno dla mnie, jak również czytelników, jeśliby nie zapomniany fakt, o jakim mi zasygnalizowano w telefonach, wpisach. Widzowie jednogłośnie uznali, iż potrzebują otrzymać więcej informacji o osobach z programu. Zaprzeczyć nie mogłem, a nawet nie chciałem, gdyż konstruktywna ocena to wartość sama w sobie. Karzę się, z tego powodu naocznie powyższymi
sklep kolonialny...
Od dziecka kochałem podróże, najpierw w myślach, przebywając wyimaginowane krainy pełne przedziwnych, ale i strasznych jaskiń z ludźmi oraz kreaturami mniej lub bardziej przychylnymi lub preszkadzajacymi mojej osobie i celowi podróży. Teraz trochę starszy imaginację zastępując faktycznymi wypadami wypatruję czegoś więcej. Uprzednio liczyła się przygoda, w teraźniejszości patrzę na kulturę, społeczeństwo i jego życie, artystów,
stoły drewniane...
Czas kryzysu toczy się, przesuwając upływające sekundy nieprzerwanie, zmuszając mieszkańców poszczególnych państw do niebagatelnej walki konsumpcyjnej, ale i produkcyjnej. Nieliczni wpadli w rotor roboty, próbując uzyskać jak najszybciej kapitał, reperując domowy bilans salda, by zaraz zalokować pieniądze w materialne dobra. Spekulanci zignorowali nieruchomości - stały się przeżytkiem uciekającej epoki - tak samo rynek spożywczy,
nowoczesne meble...
Potop, nawałnica, tsunami, którą napływają społeczności sprzedawców utrzymuje się już od dwóch miesięcy - można było to usłyszeć w radiu. Szał zapoczątkowany z powodu ogłoszenia we wschodnie TV wiadomości o zakończeniu wycinki drzew produkcyjnych, a co za tym idzie stop w tworzeniu mebli. Nieoczekiwana przestój może mieć korelację z niedawnymi wydarzeniami za oceanem. Nie ma osoby mimo to nie spróbował nawet przedstawić swojej opinii.
meble kolonialne Warszawa...
Niespełna trzy miesiące wcześniej wybrałem się do miasta - mam dom na obrzeżach i musiałem spożytkować na wypad cały dzień. Nie będę pisać o minionych kłopotach związanych motoru, a póżniej pociągu, dobrze że dojechałem w jednym kawałku. A nie jechałem bez potrzeby, rozgądałem się wszak za jakimś niewielkim mieszkankiem. Tak by móc gdzieś się zatrzymać. O dziwo długo nie szukałem. Ot, dwa, albo trzy rozmowy i zaraz zrozumiałem w czy
sypialnie drewniane...